PIOTR STOPPA LUPIART

unikatowa biżuteria duszy i ciała

O mnie

Piotr Stoppa – twórca LUPIART

Tworzę biżuterię dla osób, które nie potrzebują głośnych znaków. Zamiast logo widocznego z daleka wolą detal, który odkrywa się dopiero z bliska. Lubię, gdy pierścień czy wisior staje się osobistym talizmanem — przedmiotem, który nosi się codziennie, przyjmuje ślady czasu i historii właścicielki.

W LUPIART sięgam po czyste srebro, miedź i naturalne kamienie, wybierane bardziej sercem niż katalogiem. Interesują mnie faktury, które chce się dotykać, i powierzchnie, które reagują na światło w sposób nieoczywisty.

Herb rodu Stoppa

Nazywam się Piotr Stoppa. Pokazuję rodowód i pochodzenie, bo dla mnie nie są one dekoracją ani legendą, tylko punktem odniesienia. Nazwisko Stoppa posiada udokumentowaną historię heraldyczną od 1405 r udokumentowaną pismem, związaną z północnymi Włochami — rejonami Werony, Bolonii i Lombardii. W dawnych opisach archiwalnych i herbarzach pojawia się herb rodu Stoppa, należącego do starej dziedzicznej szlachty obecnej w tych regionach już od XV wieku.

Herb, który tu prezentuję, opiera się na czarno-złotej tarczy z pionowymi pasami oraz srebrnym półksiężycu. W heraldyce te znaki niosą znaczenie: półksiężyc — czujność i drogę, złoto — wartość i odpowiedzialność, czerń — stałość i konsekwencję. To nie jest ozdoba. To język, w którym historia mówi najprościej.

Dokumenty i ślady archiwalne rodu Stoppa

W mojej pracy świadomie sięgam po antyczne techniki obróbki metalu, tradycyjne procesy i receptury materiałowe. Stosuję mikstury, własne stopy i metody, które wyrastają z dawnej praktyki pracy z materią — z tego, co nazywano kiedyś alchemią metalu.

Rozumiem ją nie jako magię, lecz jako wiedzę o przemianie: o tym, jak metal reaguje na temperaturę, czas, proporcje i dotyk. Materiał ma charakter, pamięć i opór. Gdy pracuje się z wyczuciem, materiał zaczyna współpracować — i wtedy powstają powierzchnie, których nie da się skopiować ani powtórzyć identycznie drugi raz.

Ten sposób pracy jest dla mnie bezpośrednim nawiązaniem do rodu. Metal, znak i odpowiedzialność za formę od wieków wiązały się z tożsamością. Kontynuuję to myślenie we współczesnej formie — w biżuterii, która ma sens, wagę i prawdę materiału.

Szukam form, które mogą zostać z Tobą na lata. Jeśli jedna z moich prac przemówi do Ciebie. Moim zadaniem jest stworzyć przedmiot prawdziwy, uczciwy w materiale i formie. Reszta dzieje się już między Tobą a biżuterią.

Opinie

"Piękno i magia zamknięte w autorskiej biżuterii. Przepiękne kolory i wzory, każda z nas znajdzie coś dla siebie, polecam"

Katarzyna • Kraków opinia

„Pozdrawiam Wszystkich, chcąc podzielić się swoim zadowoleniem płynącej energii, która odczuwam nosząc biżuterię wykonaną przez Piotra. Moc czystego srebra jest zaskakujące dla organizmu i psychiki. Moj pierścień z kryształem górskim, osadzony w czystym bez domieszek, srebrze, jest ochrona moja... ogólnie... mój znak zodiakalny -rak- czyli wrażliwość, intuicja i bodźce które chłonę jak ,,gąbka,,. Ta biżuteria jest unikatowym dziełem, nie powtarzalnej klasy o wykwintnym smaku i mocy dla stylu awangardy 🥰”

Ewa Szmytka • Sopot opinia

„05.12.2025 to był jeden z tych szczególnych dni, który chociaż byłam wtedy w dużym wewnętrznym pędzie skutecznie mnie "zatrzymał". To zatrzymanie "trzyma" mnie do dziś, a właściwie nie trzyma, a dalej prowadzi z radością i ogromną wdzięcznością, że mogłam...że mogłam tego doświadczyć. Wydawałoby się całkowicie niewinne spotkanie w siedzibie marki PUDU w Gdańsku, gdzie poznałam Jej właścicielkę i niezwykłe kobiece kreacje, które tworzy, a z których jedną nawet sobie zakupiłam:) Spotkanie, gdzie mogłam uściskać znane mi i Kochane od lat właścicielki marki LOVEM z pasją tworzące naturalne kosmetyki działające CUDA dla naszych zmęczonych codziennym życiem ciał. No i wreszcie "TO" co mnie całkowicie pochłonęło, to pierwszy mój kontakt z całkowicie niezwykłą biżuterią marki LUPIART, która powstaje pod okiem i w dłoniach wspaniałych ludzi Lucynki i Piotra. Kiedy pierwszy raz popatrzyłam na pierścień nazwany poźniej przeze mnie: "Pierścieniem Wiedźmy" od razu poczułam jego moc. Moc płynącą, jak się poźniej dowiedziałam, z niezwykłej energii czystego srebra i jego próby 999,99...Sama ta symbolika już mnie zatrzymała, bo "9" to przecież cyfra zakończeń cyklów czyli życiowych zmian i zwrotów akcji, których tak bardzo z jednej strony pragniemy, a z drugiej tak bardzo się ich boimy... Dziewiątka to też moja osobista numerologiczna cyfra więc "zatrzymanie się" TUTAJ było dla mnie oczywiste...Kiedy patrzę na TĄ biżuterię nie widzę tylko jej powierzchownego piękna, które niewątpliwie przykuwa uwagę, ale co dla mnie jest znacznie ważniejsze, czuję jej Energię i MOC jaką mi daje, jak mnie wrwnętrznie zmienia...Kiedy zapragnęłam aby była moja otworzyła się przestrzeń w której nagle pojawiły się możliwości, gdzie mogłam wykorzystać swoją determinację i sprawczość, by zrealizować swoje pragnienie. Poczułam, że jestem niesiona, a to niczym niezastąpione uczucie lekkości i radości towarzyszy mi do dziś. Samo piękno sztuki zachwyca i jest to fakt niezaprzeczalny ale połączenie zachwytu z poczuciem wewnętrznej siły "MOGĘ" i pozwalam sobie na to, daje ten rodzaj bezcennej wartości, który nas "zatrzymuje" po to, by poprowadzić nas dalej, wyżej i jeszcze głębiej w Siebie...A kiedy połączymy się z tą energią w sobie nic już nie będzie takie samo:) Dlatego jeżeli to czytasz i szukasz takich właśnie głębokich i transformujących połączeń warto zajrzeć do LUPIART z otwartością co przyniesie to niezwykłe spotkanie.”

Luiza • Gdańsk opinia